Czyngis Oaza Wschodu
Czyngis urodził się 02 listopada 1999 roku jako jeden z dziewięciu piesków w miocie,
w hodowli Oaza Wschodu, w Przemyślu. Do Chorzowa przyjechał w wieku 4 miesięcy i od razu
się zadomowił. Rósł sobie dość szybko aż wyrósł... Obecnie mierzy 77 cm w kłębie.
Czyngis jest Leonbergerem typowym we wszystkich detalach. Przywołując oceny zebrane na
wystawach, można powiedzieć, że jest psem bardzo dużym, reprezentacyjnym, o typowo
samczym wyglądzie, harmonijnej budowie ciała i mocnej kości. Ma głowę o doskonałym
wyrazie, szeroką i głęboką klatkę piersiową, szeroki, prosty grzbiet, prawidłowe
kątowanie kończyn, szatę dobrej jakości oraz prawidłowy zgryz. Jako reproduktor jest
zarejestrowany od jesieni 2004 roku.
W domu Czyngis jest psem raczej spokojnym, choć niezwykle skorym do zabaw (zwłaszcza
z naszym drugim pieskiem-suczką Miką). Jest bardzo łagodny, zarówno w stosunku do ludzi,
jak i swojego psiego współlokatora. Mimo, że jest kilka razy od niej większy, nie
manifestuje swojej przewagi. Pozwala nawet jeść ze swojej miski i wchodzić sobie
dosłownie na głowę. Zachowuje się jak starszy brat: opiekuje się nią i broni przed innymi
psami.
Uwielbia zabawy z piłką, jednak zabawy te często kończą się małym "przemeblowaniem"- bo
Czyngis, jak większość dużych psów, zachowuje się jak słoń w składzie porcelany.
Uwielbia też towarzystwo ludzi - im więcej osób w domu, tym bardziej jest zadowolony.
Natomiast bardzo nieszczęśliwy jest, gdy musi zostać sam w domu. Najchętniej wszędzie
chodziłby z nami - nawet do pracy.
Na spacerach jest żywy i wesoły, nie ma jednak najmniejszych problemów z chodzeniem przy
nodze (może jest zbyt leniwy na to, by z uporem ciągnąć mnie za sobą...).
Przejawia typowe, samcze zachowania w obrębie "swojego" terytorium. Usiłuje zdominować
każdego, wchodzącego mu w drogę samca (i robi to bardzo skutecznie, bo większość omija
go szerokim łukiem...), jednak gdy tylko opuszczamy znajomy mu teren, z miejsca "mięknie"
i zupełnie przestaje zwracać uwagę na obecność innych psów.
Czyngis bardzo chętnie biega za patykiem, choć wszelkie zabawy stosunkowo szybko mu się
nudzą. Woli raczej zająć się niuchaniem w trawie i swoimi "sprawami".
Uwielbia za to taplać się w wodzie. Każda, nawet najmniejsza kałuża, jest do tego celu
wykorzystywana, ku wielkiemu zadowoleniu Czyngisa...i nieco mniejszemu entuzjazmowi swojej
pani... Im więcej okazji ma do tego żeby się porządnie zmoczyć, tym lepiej, a potem biega
tam i z powrotem cały zadowolony i dumny z siebie.
Czyngis jest doskonałym towarzyszem, uwielbiającym wszelkiego rodzaju pieszczoty. Nie ma
dla niego nic lepszego niż małe drapanko po brzuchu.
A potem taki wypieszczony i wyhasamy śpi... i je... i znów śpi... i śnią mu się różne psie sny...
    :))
^ do góry ^
|